Gdy kochasz za bardzo

Gdy kochasz za bardzo

Żyjemy w świecie z jednej strony nowoczesnym, gdzie kobieta jest wyzwolona i niezależna, z drugiej strony bardzo silnie funkcjonuje model szczęśliwej rodziny, gdzie jest mąż, żona, dzieci i każdy z założenia ma swoją rolę. Kobiety bardzo chcą być dobrymi matkami i ŻONAMI. Starają się, dbają, kochają, obwiniają się, a i tak często okazuje się, że to nie działa i kobiety zaczynają zadawać sobie pytania:

Co jest ze mną nie tak?

Co jeszcze mam zrobić?

Jola jest 40-letnią kobietą, zadbaną, delikatną i wrażliwą. Wyszła za mąż, gdy miała 24 lata, z wielkiej miłości. Wszyscy byli zachwyceni, spełniła oczekiwania rodziców, miała bajkowy ślub, piękne wesele, wyglądali z mężem ślicznie. Oboje byli w sobie zakochani. Po drodze pojawiły się dzieci, Jola i jej mąż poszli do pracy, wybudowali dom. Z zewnątrz wyglądało, że bardzo dobrze im się wiedzie – dwójka dzieci, wszyscy zdrowi, praca, dom, samochody. Ale coś zaczęło się psuć… W odczuciu Joli, mąż zaczął widzieć tylko jej wady, błędy i złe zachowania. Czepiał się i krytykował, oddalił się, skupił bardzo na sobie i na obowiązkach, nie pozostawiając miejsca na nic innego. Zrobił się zasadniczy i nieczuły. Jola bardzo się starała, żeby było dobrze. Dbała o atmosferę w domu, zapobiegała kłótniom, udawała, że pewne zachowania męża są w porządku. Na wszelkie próby rozmowy mąż reagował niezadowoleniem, prychnięciem i złością. Uważał, że on jest w porządku, że Jola się zmieniła – według słów męża ,,tylko się go czepia i jest jak żandarm, który wydaje rozkazy”. Z jej punktu widzenia, to on się odciął, przestał wykazywać jakąkolwiek chęć bliskości i życzliwości. Jola brała to na siebie i bardzo się starała, zastanawiała się, co z nią jest nie tak, co ma zrobić, żeby mąż z powrotem zbliżył się do niej. Czuła, że bardzo go kocha, że dzięki niemu czuje się bezpieczna, że mąż daje jej stabilizację finansową i jest dla niej całym światem.

Któregoś dnia mąż stwierdził, że się wyprowadza. Powiedział, że nie chce tak żyć, nie kocha jej i nie chce już dłużej udawać i próbować ratować związku.

Świat Joli runął. W ogóle nie była na to przygotowana, poczuła się zaskoczona i oszukana, przecież tak bardzo się starała. Mąż jej nie chce, jest niepotrzebna, nieważna i nic nie warta. Nie warta miłości.  Poczuła, że to wszystko przez nią, przygniotło ją poczucie winy, jednocześnie złość i żal. Gdyby się bardziej starała, wszystko było by dobrze. Jola nie chce pozwolić mu odejść, bo czuję lęk, wręcz panikę, czuje się nikim i że bez męża jej życie nie ma sensu.

Jola jest przykładem kobiety z niskim poczuciem własnej wartości, zależną od męża. Z nim czuje się dobrze i bezpiecznie, ma poczucie wartości i sensu życia, a bez niego czuje się bezwartościowa. W tego typu sytuacjach wcale nie jest najtrudniejsze, to że mąż odchodzi. Najtrudniejsze jest to jak kobieta się z tym czuje. A czuje się źle. ,,Odpalają się” wszystkie ,,kompleksy” jakie ma naprawdę w swojej podświadomości. Myśli o sobie:

Coś jest ze mną nie tak.

Jestem głupia.

Jestem niewystarczająco dobra.

Jestem niepotrzebna.

Nikt mnie nie kocha.

Nie zasługuję na miłość.

Jestem nieważna.

Może tez pojawić się – Bez niego nie dam rady.

Gdy Jola była w małżeństwie, w jej głowie też funkcjonowały te przekonania, ale ona ich nie słyszała, bo był mąż czyli podświadomość myślała – Mąż mnie kocha, ktoś mnie kocha czyli jestem warta miłości czyli jestem wartościowa. To jest zależność, w świecie Joli funkcjonowała iluzja, która zniknęła wraz z mężem.

Mowa tu o kobietach DDD (Dorosłe Dzieci Dysfunkcyjne) i DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików). Kobiety te, wyrastały w dysfunkcyjnym domu i nigdy nie były kochane bezwarunkowo i bezinteresownie. Wręcz przeciwnie, ze względu na panującą w domu dysfunkcję (awantury, pracoholizm, śmierć członka rodziny, choroba, używki, nadopiekuńczość) dostawały informację, że coś z nimi jest nie tak.

W takim przypadku kobieta ma do przepracowania poczucie własnej wartości. Ma uświadomić sobie, że to co myśli o sobie, to wpojone w dzieciństwie przekonania. Szczęśliwie, przekonania można zmienić pracując z podświadomością. Kobieta może zacząć trenować nowe myśli i zachowania (ma na to wpływ), a wtedy zmienią się emocje. Kobieta może też w listach, ćwiczeniach, rozmowach przepracować relację z rodzicami. Dzięki temu kobiety dowiadują się jakie są naprawdę, jakie jest ich Prawdziwe Ja i uczą się siebie z miłością i akceptacją.